poniedziałek, 21 listopada 2016

Rusty • Historia

Dziś pragnę opowiedzieć Wam historię Rusty'ego.
Głównie dla przestrogi dla tych, którzy planują wziąć zwierza bez zgody współlokatorów, bo myślą, że jakoś "przejdzie", a oni w końcu zaakceptują ten fakt. Otóż niekoniecznie. Takie postępowanie jest bardzo niemądrą decyzją. Proszę, zanim postanowisz to zrobić przeczytaj ten post i zastanów się..

Pierwszy dzień u mnie, 5 tygodni.

Rusty urodził się na wsi. Jego matka była psem w typie jamnika, wychowywał się na sianie wraz z rodzeństwem. Był jedynym czarnym psem w miocie. Karmiony ryżem.
Znajoma bardzo pragnęła mieć psa. Określę, że miała wręcz obsesję na punkcie PSA. Bo kiedyś miała.. teraz też mieć musi. Zarezerwowała więc bez wahania jak się tylko dowiedziała, że jej kierowniczka w pracy szuka domu dla psów, które urodziła jej suczka. Rozmawiałam z przyszłą "właścicielką" bardzo wiele (należy to najwięcej chwalących się osób na świecie) i opowiadała mi to wszystko. Mówiła, że jej rodzice na psa się nie zgodzą, ale spróbuje przyprowadzając go do domu. Odradzałam, stanowczo odradzałam bo wiem jak zazwyczaj się to kończyło, choćby czytając historie w internecie. Nic. Jak do słupa. 





czwartek, 17 listopada 2016

Kudłaty wisior

Witajcie!
Zazwyczaj, kiedy wpadnę na jakiś pomysł rysuję go na kartce. I czeka sobie czasem tam wieki aż go odkopię i zrealizuję. Tak też było z tym pomysłem, jednak po wyczerpującym dniu w końcu zasiadłam i zaczęłam lepić. Szczerze powiedziawszy na początek zastanawiałam się co ulepić, ugniatając modelinę w tym czasie, ale szybko przypomniałam sobie właśnie o tej kartce z tym pomysłem. Przyklejanie włosków było dość czasochłonnym zajęciem, ale bez tego nie byłoby tego żywego efektu. Na nosie dodałam teksturkę, następnym razem będę próbować zrobić realistyczne dziurki. Serce jako kształt. Miałam dorobić komplet jeszcze, ale zostawiłam to na później i pochwalę się następnym razem. Jak się zapewne domyślacie jest to nos psa, ale planuję jeszcze spróbować kota.
Trzymajcie kciuki! ♥ Przydadzą się :D


czwartek, 10 listopada 2016

DingDog

Logo, źródło: dingdog.pl
Czy słyszeliście może o takiej aplikacji jak DingDog? Aplikacja została stworzona dla ludzi, którzy mają psiaki. Jest to aplikacja na komórkę, chociaż wgląd do niej możemy mieć także przez stronę www.
Jednakże w wersji na stronę www nie spełnia ona swojego przeznaczenia, jakim jest spacer z psem. Spacer z psem? A no tak. Aplikację odpalamy, kiedy wyruszamy z podopiecznym na spacer. Musimy mieć odpaloną lokalizację, która pokazuje nam na mapce nasze położenie. Zapytacie.. Ale po co? A po to by poznać innych właścicieli psów jak i pozwolić psiakom razem się bawić. Mapka nie tylko pokazuje naszą lokalizację na mapie, ale jak i innych w całej Polsce. Aplikacja posiada wiele funkcji, takich jak "Znajomi", z którymi możemy się kontaktować bądź od razu kliknąć "Zaproś na spacer". Wówczas osoba

poniedziałek, 7 listopada 2016

Myszka mała, sera dużo.

Witam Was w listopadzie! Pogoda nie zadowalająca, ale nie próżnuję. Dziś pokaże Wam ostatni wypiek, który niedawno świeżo wyszedł z piekarnika. :) Pomysł nie mój, to z tutorialu z Pinteresta. Bardzo mi się spodobał sam pomysł sera, poza tym chciałam spróbować z miniaturowymi rzeczami - ta myszka jest naprawdę mała! Aż dziwię się, że podołałam bo zazwyczaj kończyło się to klęską w postaci "Kurna! Nie robię!" i odkładałam na bok próbując zapomnieć o tworzeniu miniaturowych wyrobów. I przyznam, że ogólnie jako całość podoba mi się to, mimo, że jestem wobec siebie krytyczna. W dodatku podczas sesji na wyrobie postanowił osiedlić się mały biały włosek Shauna. :D Zamontowałam też bigle, by móc nosić to jako kolczyki, które zawsze mozna ewoluować w zawieszkę na naszyjnik czy też brelok.

Podoba się Wam? :D